Amazon obniża opłaty w Europie na 2026! Kto realnie zyska, a kto tylko poczuje zmianę na papierze?
Jeszcze kilka lat temu większość sprzedawców traktowała Amazon jak prosty układ: wrzucasz ofertę, podłączasz logistykę, odpalasz reklamę i skala sama przychodzi. Dzisiaj to działa tylko wtedy, gdy liczby się spinają. A liczby na Amazonie spinają się albo dzięki przewadze operacyjnej, albo dzięki bardzo świadomej polityce cenowo-ofertowej. Właśnie dlatego ogłoszone obniżki opłat w europejskich sklepach Amazon na 2026 rok są ważne. Nie dlatego, że Amazon jest tańszy, tylko dlatego, że dla części asortymentu otwiera się przestrzeń do ruchu: w cenie, w promocjach, w doborze modelu FBA/FBM i w strategii na segment produktów niskocenowych.
Co Amazon zmienia i od kiedy?
Zmiany wchodzą w dwóch falach – i to jest kluczowe, bo wiele firm myli daty i próbuje przeliczać wszystko „od stycznia”. Pierwsza fala obowiązuje od 15 grudnia 2025. Dotyczy przede wszystkim obniżek opłat za realizację zamówień w FBA (średnio ok. €0,32 na przesyłkę w wybranych głównych sklepach) oraz zmian prowizyjnych m.in. w odzieży i akcesoriach.
Druga fala startuje 1 lutego 2026. Wtedy wchodzą m.in. duże obniżki prowizji w wybranych kategoriach wysoko wolumenowych (np. produkty do domu do 20 € z 15% do 8%) oraz rozszerzenie zasad programu Low-Price FBA (w większości kategorii do progu 20 €, co obniża FBA dla nowo kwalifikujących się produktów średnio o ok. €0,45).
W komunikacji Amazon przewija się też „średnia oszczędność” rzędu €0,17 na sprzedanej sztuce w Europie – warto to traktować jako punkt odniesienia, a nie gwarant dla każdego SKU.
Kto na tym zyskuje najbardziej (i dlaczego nie każdy)?
Najwięcej sensu te zmiany mają dla asortymentu, który żyje w niskich i średnich cenach oraz sprzedaje się wolumenowo. Tam nawet kilkanaście-kilkadziesiąt centów na sztuce robi różnicę, bo pozwala wykonać ruchy, które wcześniej były za drogie: zejść z ceną, dorzucić kupon albo zainwestować w reklamę bez zjadania marży. W praktyce „wygranymi” są sprzedawcy, którzy mają:
- produkty w progach cenowych, pod które podpięte są obniżki prowizji (np. odzież i akcesoria, produkty do domu, zwierzęce)
- możliwość przerobienia polityki cen i promo (a nie tylko trzymania tej samej ceny przez miesiące)
- stabilną dostępność i rotację (bo część oszczędności można zjeść kosztami magazynowania i zwrotów, jeśli operacja jest rozjechana)
I teraz ważna rzecz: Amazon sam wprost wskazuje, że równolegle pojawiają się selektywne podwyżki w obszarach typu magazynowanie, zwroty do sprzedawcy, usunięcie towaru oraz zmiany w części sklepów (m.in. dla FBA) – więc średnio taniej nie oznacza, że każdy sprzedawca wszędzie zapłaci mniej.


Jak obliczyć wpływ na marżę bez robienia doktoratu?
Tu jest najprostszy model, który w praktyce wystarcza, żeby podjąć decyzję „co robimy z ceną i logistyką”. Weź dla każdego produktu:
- cenę brutto
- koszt produktu + pakowanie
- koszt logistyki
- prowizję oraz opłaty FBA
I policz dwa scenariusze: przed zmianami i po zmianach – ale rozdziel je na daty (15.12.2025 i 01.02.2026), bo zmieniają się inne elementy. Najczęstszy błąd to wrzucenie „średniego €0,17” do Excela i uznanie, że to jest nowa marża. Tymczasem realny efekt często wygląda tak: na części SKU zyskasz zauważalnie, na części symbolicznie, a na części nie zyskasz wcale (albo nawet stracisz, jeśli wzrośnie koszt magazynowania lub obsługi zwrotów w Twoim układzie).
Co warto zrobić operacyjnie w styczniu 2026, żeby nie przespać okazji?
W wielu firmach problem nie polega na tym, że nie ma szansy na poprawę rentowności. Problem polega na tym, że nikt nie zamienia komunikatu Amazona w konkretne działania na ofertach. Jeśli mielibyśmy to uprościć do kilku kroków, które realnie robią różnicę: Najpierw wybierz grupę SKU, które mieszczą się w progach cenowych i kategoriach objętych największymi zmianami. Potem przelicz dwa warianty: utrzymujesz cenę i zbierasz marżę albo schodzisz z ceną i próbujesz odzyskać wolumen (i udział w Buy Box). W trzecim kroku sprawdzasz, czy dla Twoich produktów sensownie otwiera się Low-Price FBA – bo tam efekt jednostkowy potrafi być bardziej odczuwalny niż sama obniżka prowizji. Dopiero na końcu dokładasz reklamę. Jeżeli produkt po przeliczeniu nadal ma ciasną marżę, reklama nie rozwiąże problemu – tylko przyspieszy jego ujawnienie.
Pułapka 2026: „taniej na sztuce” nie naprawia słabej oferty!
Wpisy o obniżkach opłat kuszą, żeby zrobić z tego prostą historię: Amazon obniża fee, więc wszyscy zarobią więcej. Rzeczywistość jest mniej romantyczna. Jeśli listing jest słaby (parametry, zdjęcia, warianty, brak odpowiedzi na pytania klienta), to nawet lepsza marża jednostkowa nie pomoże, bo sprzedaż nie urośnie. A jeśli sprzedaż rośnie na siłę przez promocje i reklamę, to oszczędność z opłat często znika w kosztach zwrotów i obsługi. W 2026 wygrają ci, którzy mają kontrolę nad ofertą i procesem, a nie ci, którzy dopłacają budżetem do ruchu. To brzmi banalnie, ale na Amazonie jest bezlitosne.
Co dalej?
Jeśli podejść do tego na chłodno, obniżki opłat na 2026 są dobrą wiadomością – ale tylko dla tych, którzy potrafią ją zamienić w decyzje na poziomie SKU: cena, model fulfillmentu, progi low-price, plan promocji i selekcja asortymentu. Reszta po prostu odnotuje zmianę w raporcie opłat i pojedzie dalej tym samym torem. Jeśli chcesz być pewien, do której grupy należysz, skontaktuj się z nami – pomożemy ci rozwiązać problem zmian na Amazonie błyskawicznie.
Autor bloga: Kacper Pawlak
Data publikacji: xx.01.2026r.

