Zamknij

Dlaczego prawie „wykończyliśmy” naszego klienta – case study z Allegro

Współpracę z tym klientem rozpoczęliśmy pod koniec ubiegłego roku. Specyfika jego działalności to w dużej mierze sprzedaż sezonowa – aż 60% ofert ma największy potencjał sprzedażowy w okresie marzec-czerwiec. Wiedzieliśmy, że to kluczowy moment w całym roku, ale mimo solidnych przygotowań, w kwietniu byliśmy o krok od poważnych problemów – z groźbą blokady konta na Allegro włącznie.

Start był obiecujący…

Od stycznia zaczęliśmy wdrażać nową linię produktów sezonowych – łącznie aż 220 pozycji. Przygotowaliśmy kompletne opisy, tytuły, zdjęcia i grafiki. Produkty trafiały na kilka platform jednocześnie: Allegro, Amazon, Kaufland i eMag.

Klient miał już doświadczenie – działa na rynku od lat, więc wiedział, że wiosna to jego złoty czas. Cały asortyment pochodził od polskich producentów, a deklarowany czas dostawy od producentów wynosił do 7 dni roboczych.

Plan działania wyglądał solidnie:

  • Utrzymanie stanów magazynowych na poziomie 15 sztuk dla każdego SKU (ok. 900 SKU),
  • Regularne dostawy uzupełniające – raz w tygodniu,
  • Automatyzacja w Baselinkerze: dynamiczne wydłużanie czasu dostawy przy spadku stanów magazynowych,
  • Wdrożenie repricingu na wybranych produktach, by maksymalizować obrót.

 

Pierwsze tygodnie wyglądały świetnie – oferty dobrze konwertowały, a magazyn realizował nawet 350 zamówień dziennie. Warto dodać, że były to towary gabarytowe – pakowane w pudła 60x40x40 cm oraz 80x40x40 cm, co dodatkowo zabierało czas.

…aż pojawiły się problemy

W połowie kwietnia popyt zaczął gwałtownie rosnąć – we wszystkich kanałach jednocześnie. Magazyn nie był przygotowany na taką skalę zamówień, zwłaszcza po weekendach. W poniedziałki i wtorki napięcie sięgało zenitu.

 

Sytuację pogarszały kolejne opóźnienia:

  • Dostawcy nie wyrabiali się z produkcją,
  • Przyjęcia do magazynu były przesunięte,
  • Czas wysyłki się wydłużał – nawet do 1,5-2 tygodni.

To, co dla naszego klienta było wyzwaniem logistycznym, dla klientów – zwłaszcza tych zagranicznych – było nie do przyjęcia. Zaczęły pojawiać się negatywne oceny na Allegro. Wtedy zrozumieliśmy, że jesteśmy o krok od katastrofy. W szczycie ilość zamówień (zamówienia które oczekują na dostawę produktu od producenta), wynosiły aż 700 zamówień.

 

13 dni intensywnej pracy

Ratowanie sytuacji zajęło nam niemal dwa tygodnie. W tym czasie:

  • Przeorganizowaliśmy pracę magazynu, dzięki zaufaniu naszego Klienta,
  • Zmieniliśmy sposób wyświetlania ofert – czasów realizacji,
  • Zmodyfikowaliśmy kampanie reklamowe,
  • Skoncentrowaliśmy się na proaktywnej komunikacji z klientami
  • Zmaksymalizowaliśmy zysk, aktywnie monitorując ceny i dostosowując je do popytu danego asortymentu

 

Wszystko po to, by uniknąć blokady konta i odbudować zaufanie.

Co wynieśliśmy z tej historii?

Ten case potwierdził coś, co często powtarzamy: nawet najlepsze oferty i opisy nie uratują sprzedaży, jeśli zawiodą procesy operacyjne. Można zeskalować sprzedaż w ciągu kilku dni – ale skalowanie logistyki i magazynu to zupełnie inna historia. I często właśnie to stanowi prawdziwe wyzwanie.

Sezon nadal trwa. Mamy nadzieję, że więcej takich sytuacji nie będzie. Ale jeśli znów zajdzie potrzeba – jesteśmy gotowi ratować klienta. Bo współpraca to nie tylko wyniki, ale też odpowiedzialność w trudnych momentach.

 

Autor: Adrian Śmigiel

Data publikacji: 26.05.2025r.